Medyczna Marihuana Phytopur Bio Gorilla Glue 24%

Gorilla Glue 24% Phytopur Bio – hybryda poprawiająca nastrój.

Gorilla Glue Phytopur Bio 24% – recenzja medycznej marihuany. Dzienna bestia czy przereklamowany klasyk?

Gorilla Glue od Phytopur Bio – oficjalne informacje

Gorilla Glue Phytopur Bio to medyczna marihuana typu Cannabis flos o deklarowanym stężeniu THC 24% oraz CBD ≤1%. Producent podaje zakres THC od 21,6% do 26,4%. Genetycznie jest to hybryda z przewagą Indici – 63% Indica i 37% Sativa.

Za profil terpenowy odpowiadają przede wszystkim:

  • β-Kariofilen – 49,21%
  • Limonen – 12,60%
  • α-Humulen – 11,42%

Dalej znajdziemy również bisabolol, linalol, mircen i pinen.

I już po samym rozpisaniu terpenów można było podejrzewać, że nie będzie to typowy „kanapowiec”. Kariofilen daje tutaj bardzo mocne tło przeciwzapalne i rozluźniające, limonen odpowiada za poprawę humoru i lekkie pobudzenie, a humulen dokłada swoje działanie przeciwzapalne.

To kolejny raz pokazuje, że sam procent THC nie mówi wszystkiego. Profil terpenowy potrafi kompletnie zmienić charakter odmiany.

Producent wskazuje również potencjalne obszary zastosowania:

  • ból ostry i przewlekły,
  • stany zapalne,
  • bezsenność,
  • napięcie i skurcze mięśni.

Susz przeznaczony jest do waporyzacji przy użyciu certyfikowanego urządzenia medycznego.

Uprawa bio w Danii i ręczny trym

Warto zatrzymać się na chwilę przy samej produkcji. Uprawa prowadzona jest w Danii, gdzie przepisy dotyczące medycznej marihuany należą do jednych z bardziej rygorystycznych w Europie, szczególnie pod kątem kontroli jakości, stosowania pestycydów i herbicydów.

Phytopur Bio stawia na:

  • uprawę bio,
  • pełny indoor,
  • ręczny trym.

I moim zdaniem to czuć bardziej w samym działaniu niż w wyglądzie marketingowym produktu.

Skąd wzięła się nazwa Gorilla Glue?

Historia tej odmiany jest bardzo charakterystyczna. Nazwa Gorilla Glue nie wzięła się przypadkiem. To nawiązanie do bardzo mocnego kleju dostępnego w Stanach Zjednoczonych. Growerzy zauważyli, że podczas trymowania żywica dosłownie skleja nożyczki. Kwiaty były ekstremalnie lepkie, bardzo żywiczne i jednocześnie dawały solidny plon. Stąd „Glue” – klej, i „Gorilla” – coś ciężkiego, mocnego, konkretnego.

I nawet tutaj, w wersji medycznej, dalej widać bardzo dobrą genetykę tej odmiany.

Kolejna odmiana od Phytopur Bio

To już kolejna odmiana od Phytopur Bio, którą miałem okazję testować. Poprzedni Frosted Lemon Angel bardzo mocno zaskoczył mnie działaniem nasennym. To była jedna z tych odmian, które realnie potrafiły wyłączyć człowieka po ciężkim dniu. Drugą odmianą był Big Purple Dragon, który również spełniał swoje funkcje terapeutyczne. I zauważyłem jedną wspólną cechę tych odmian. Organoleptycznie, wizualnie, na pierwszy rzut oka nie zawsze wygląda to spektakularnie. W opakowaniach często znajduje się dużo drobniejszych kwiatów. Natomiast najważniejsze jest coś innego.

Te odmiany po prostu działają.

Wygląd suszu – małe kwiaty nie oznaczają słabszego działania

W przypadku Gorilla Glue kwiaty są drobne albo bardzo drobne, ale jednocześnie mocno oszronione. Widać dobrą ilość żywicy, fajne kolory i solidną genetykę. Jedyne, co chciałbym kiedyś zobaczyć z czystej ciekawości, to jak wyglądałyby topy z górnych partii tych roślin.

Natomiast bardzo ważna rzecz.

Małe kwiaty w opakowaniu aptecznym nie mają praktycznie żadnego wpływu na moc czy działanie terapeutyczne. To jest głównie aspekt wizualny. Ba, śmiem twierdzić, że dla pacjenta drobniejsze kwiaty bywają nawet korzystniejsze, ponieważ przy tej samej wadze dostajemy więcej realnego suszu, a mniej grubych łodyg, które często znajdują się w dużych topach.

Działanie Gorilla Glue Phytopur – bardzo pozytywne zaskoczenie

Specjalnie robiłem sobie kilku-dniowe testy tej odmiany. Waporyzowałem ją głównie za dnia, często przed treningiem, bo od dłuższego czasu szukałem odmiany typowo dziennej.

I tutaj naprawdę bardzo pozytywne zaskoczenie.

Pojawiła się:

  • poprawa humoru,
  • energia,
  • chęć do działania,
  • większa motywacja,
  • dobre skupienie podczas treningu.

Nie było typowego „zamulenia” czy ciężkości. Wręcz przeciwnie — miałem wrażenie lekkiego psychicznego odświeżenia po ciężkim dniu pracy. Co ciekawe, wieczorem próbowałem podejść do niej ponownie, licząc, że może przy większym zmęczeniu wyjdzie bardziej usypiający charakter tej odmiany. I znowu pojawiło się pobudzenie. Znowu chęć działania, pracy kreatywnej, rozmyślania, robienia czegoś. Dlatego zdecydowanie nie jest to dla mnie odmiana przed snem.

Osobiście wieczorem wolę zdecydowanie bardziej:

  • Frosted Lemon Angel,
  • albo Hindu Kush.

I właśnie to było dla mnie największym zaskoczeniem w Gorilla Glue Phytopur Bio. Po profilu aromatycznym spodziewałem się czegoś cięższego i bardziej stonowanego.

Smak i aromat – wytrawnie, ziemiście, bardzo spokojnie

Po otwarciu opakowania aromat jest bardzo delikatny. Podobnie jak przy innych produktach Phytopur Bio.

Dominują:

  • ziemiste nuty,
  • lekko sosnowe akcenty,
  • wytrawny profil.

Nie ma tutaj charakterystycznego „gazu”, który czasami można znaleźć w Gorilla Glue z rynku rekreacyjnego. Podczas waporyzacji para jest przyjemna i delikatna, ale jednocześnie bardzo wytrawna. I to ponownie było dla mnie zaskoczeniem. Bo zazwyczaj odmiany:

  • bardziej słodkie,
  • cytrusowe,
  • „energetyczne” w zapachu,

często dają też bardziej pobudzające, humorystyczne czy euforyczne działanie. Tutaj natomiast doznania smakowo-zapachowe są stonowane, spokojne, wręcz elegancko wytrawne.

A mimo to działanie jest bardzo pozytywne i energetyzujące.

Cena i opłacalność

Za opakowanie zapłaciłem około 350 złotych, choć słyszałem, że w niektórych aptekach Gorilla Glue Phytopur Bio można dostać nawet za około 300–320 zł. I szczerze? W tych widełkach cenowych byłaby to już naprawdę bardzo dobra cena adekwatna do jakości. Warto też zaznaczyć, że na moment pisania tej recenzji — 18 maja — Big Purple Dragon spadł u mnie w Zabrzu nawet do około 27 zł za gram, więc może być to dobry moment, żeby sprawdzić również inne produkty Phytopur Bio.

Porównanie do 420 Pharma

Zapewne pojawią się pytania o porównanie do 420 Pharma. I tutaj mam dość konkretne zdanie. Pierwsza partia 420 Pharma była absolutnie obłędna. Problem w tym, że była to uprawa z Kanady i moim zdaniem ten poziom już nigdy nie wrócił. Po sprzedaży firmy jakość — według mnie — mocno spadła, co zresztą widać po dużych obniżkach cen aktualnych partii w aptekach. Organoleptycznie pierwsza partia była świetna.

Aktualna 420 Pharma ma co prawda większe kwiaty, ale moim zdaniem jakościowo wypada słabiej. Nie wiem, czy obecna produkcja nie pochodzi ze szklarni doświetlanej lampami. Tutaj natomiast mamy:

  • pełny indoor,
  • ręczny trym,
  • i bardzo konkretne działanie terapeutyczne.

I szczerze? Działaniowo Gorilla Glue Phytopur Bio spełnia swoją funkcję nawet lepiej niż pierwsza partia 420 Pharma.

Małe topy – mniej żywicy? Sprawdźmy to

Wrzuciłem 5g kwiatów Gorilla Glue 24% Phytopur Bio do prasy Graveda z naciskiem do 20 ton. Temperatura 90 C, 120 mikronów, nacisk d0 10 ton. Zwykle robię drugi wycisk na wyższej temperaturze ale zwrot był tak dobry, że nie było potrzeba: 1,24 grama żywicy co daje stopę zwrotu na poziomie 24% – świetny wynik.

Podsumowanie – czy warto?

Jeżeli ktoś oczekuje wielkich, instagramowych topów wyglądających jak z amerykańskich dispensary, to może poczuć lekki niedosyt po otwarciu opakowania. Ale finalnie nie waporyzuje się zdjęcia na Instagram, tylko konkretny susz, który ma pomóc funkcjonować na co dzień. Dla mnie Gorilla Glue Phytopur Bio okazała się bardzo dobrą odmianą dzienną:

  • poprawa humoru,
  • lekka energia,
  • motywacja,
  • większa chęć działania,
  • dobre wejście przed treningiem czy aktywnym dniem.

Bez nieprzyjemnego przebodźcowania i bez typowego „przyklejenia do kanapy”. Na potrzeby recenzji, wróciłem do mikrodozowania w ciągu dnia. Obawiałem się rozleniwienia i odkładaniem obowiązków na później a spędziłem jedne z lepszych dni tego roku: Sesja, praca kreatywna, sesja, trening, posiłek, sesja i bardzo efektywna praca kreatywna. I tak 3 dni z rzędu. Lekka, przyjemna odmiana, spełniająca swoją funkcje terapeutyczną. Jako jedyna z ostanich 3 miesięcy, nie trafi w całości do prasy. Chcę mieć kwiatka pod reką na gorsze dni.

Zdrówka!

Mops

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry