YouTube usunął ten film. Frosted Lemon Angel 24% – recenzja medycznej marihuany Phytopur Bio

11 sty 2026 | 0 komentarzy

YouTube usunął mój kanał – Siwy Brokuł. Zniknęły materiały, które były robione głównie z myślą o pacjentach i osobach, które chcą mieć normalną, praktyczną informację o medycznej marihuanie. Klawiatury mi nie zabrali a bloga nie usuną. Może to i lepiej, bo po stymulujemy szare komórki. 

W każdy czwartek i poniedziałek o 20:00 widzimy się na żywo na KICK

Recenzuję Frosted Lemon Angel o deklarowanej mocy 24 procent, produkt prezentowany jako pierwszy produkt w portfolio Phytopur Bio. I od razu mówię jasno, dlaczego w ogóle poświęcam temu osobny materiał. To było jedno z moich największych zaskoczeń ostatnich miesięcy, głównie ze względu na sen i sposób, w jaki ten susz działa na moje napięcie, natłok myśli i nocne wybudzenia.

Dlaczego ta odmiana w ogóle przykuła moją uwagę?

Na początku moje oczekiwania były umiarkowane. Po otwarciu opakowania nie miałem poczucia, że trzymam w ręku coś, co natychmiast zrobi efekt wow. Aromat był delikatny, wytrawny, stonowany. Wizualnie również bez fajerwerków. Dopiero w trakcie dłuższego używania zacząłem rozumieć, że ten produkt nie jest z tych, które mają imponować zapachem czy wyglądem, tylko z tych, które bronią się działaniem.

Z recenzją celowo zwlekałem około dwóch tygodni od zakupu. Chciałem podejść do tego rzetelnie i sprawdzić tę odmianę w różnych sytuacjach, przy różnym nastroju, poziomie stresu i w różnych momentach dnia. Ta ocena nie jest oparta na jednym wieczorze.

Najważniejsze działanie: sen i wyciszenie

Najmocniejszy punkt Frosted Lemon Angel w moim przypadku to wyraźnie wspieranie zasypiania i jakości snu. Miałem serię nocy, w których spałem wyjątkowo dobrze, budziłem się wypoczęty i wracałem do snu bez problemu, jeśli zdarzyło się nocne wybudzenie. To jest istotne, bo część odmian, które teoretycznie mają pomagać na stres, u mnie potrafi zadziałać odwrotnie. Zamiast uspokoić, nasilają overthinking, wkręcają rozkminy i powodują dyskomfort przy zbyt dużych dawkach.

Tutaj tego nie miałem. W moim odczuciu Frosted Lemon Angel spłaszcza ten rekreacyjny rollercoaster, który czasem bywa nieprzyjemny, a na pierwszy plan wysuwa relaks. Kilka inhalacji i w relatywnie krótkim czasie pojawia się gotowość do snu. Co równie ważne, nie chodzi tylko o zamulenie, ale o realne zwolnienie tempa myślenia. Mówiąc prościej, łatwiej jest odpuścić i zasnąć.

Waporyzaowałem w temperaturze kolejno 180 | 190 | 210 z mojego ulubionego waporyzatora przenośnego Veazy. Wiem, że to nie jest topowy falvour chaser ale Uwielbiam ten sprzęt! Za jego powtarzalność, bezproblemowość, dużą baterię i ogromną moc. Tak, to jest reklama, bo możesz go kupić w moim sklepie i do tego taniej o 10% z kodem MOPS. U mnie masz tę pewność, że sprzedaję tylko to co znam i polecam. Nie wierzysz? A prosze bardzo recenzja z Alp:

Bardzo mocny efekt uboczny: apetyt

To, co dla wielu pacjentów może być zaletą, dla mnie bywa problemem. Ta odmiana wyraźnie nasila apetyt. U mnie efekt gastro jest na tyle mocny, że potrafi prowadzić do podjadania i sięgania po słodycze, czego staram się unikać. Jeśli ktoś szuka odmiany wspierającej apetyt, to w praktyce może to być dla niego atut. Jeśli ktoś ma z tym kłopot, powinien wziąć to pod uwagę.

Zapach i smak: wytrawny, korzenny, pieprzny, drzewny

Profil organoleptyczny jest stonowany i wytrawny. U mnie dominują nuty korzenne, pieprzne, drzewne, miejscami ziemiste. Cytrus jest słabszy, bardziej subtelny. W transkrypcji pojawia się deklaracja, że odmiana ma najpierw uderzać cytrusowo, a potem przechodzić w nuty ziemiste i pieprzne. W moim odczuciu to drugie jest zdecydowanie bardziej wyraźne. Z czasem, po kilku dniach otwierania opakowania i krótkim użyciu bovedy, aromat się poprawił i zrobił się bardziej czytelny.

Ten wytrawny charakter działa na mnie jak sygnał uspokojenia. Z czasem zacząłem mieć wrażenie, że to jest aromat, którego mój organizm szuka, bo kojarzy go z relaksem.

Jeśli ktoś oczekuje słodyczy, gazu, egzotyki czy ciasteczkowych klimatów, to nie jest ten produkt.

Wygląd kwiatów i struktura partii: świeżość jest, ale jest też popcorn

W tej partii było dużo drobnych kwiatów, tak zwanego popcornu. To jest element, który najczęściej pojawia się jako zarzut i ja to rozumiem. Kwiaty są twarde, żywiczne, oszronione, jasnozielone, sprawiają wrażenie świeżych. Problemem jest rozmiar i proporcja drobnicy. To sprawia, że wizualnie nie wygląda to jak produkt, który powinien stać cenowo w jednej lidze z topowymi pozycjami rynkowymi.

To dokładnie ten przypadek, w którym wygląd i zapach niekoniecznie zapowiadają działanie. A działanie w moim przypadku okazało się bardzo mocne i głębokie.

Informacja producenta i kontekst Phytopur Bio

W segmencie informacyjnym pojawia się opis Phytopur Bio jako firmy niezależnej od jednego producenta, budującej portfolio i ułatwiającej dostęp pacjentom w Polsce do odmian, które wcześniej były poza zasięgiem rynku aptecznego. Pada też informacja o wcześniejszym wprowadzeniu do Polski Gorilla Glue i Mac One od 420 Pharma oraz o tym, że Frosted Lemon Angel 24% jest prezentowany jako pierwszy ekskluzywny produkt tej firmy. Z informacji wynika również, że odmiana jest uprawiana w Danii w szklarni, ręcznie przetwarzana i sterylizowana beta promieniowaniem, co ma wspierać bezpieczeństwo mikrobiologiczne, także u pacjentów z obniżoną odpornością.

Wątek genetyki i terpenów pojawia się jako obszar, w którym krążyły rozbieżne informacje. Ooficjalnie ma to być hybryda 50 na 50 sativa i indica. Wątek terpenów opisuje przewagę kariofilenu oraz obecność limonenu i humulenu, co pasuje do kierunku aromatu i mojego odczucia działania uspokajającego.

Opinie pacjentów: kontrowersja o wygląd, zaskoczenie o działanie

Z zebranych opinii pacjentów przewija się wspólny motyw. Na początku część osób narzeka na słaby zapach i wygląd, dużo popcornu, a potem przychodzi zaskoczenie, bo działanie jest bardzo konkretne i precyzyjne. Głęboki, rozluźniający i  wyraźny wpływ na ciało a uspokajający na głowę. Daleko szukać tu kompleksowości i wielowymiarowości co w moim mniemaniu jest dużą zaletą. Wiem czego się spodziewać. Spełnia swoją rolę. Można powiedzieć, że jest wręcz nudno i płasko, co przy moim trybie pracy i permanentnego przebodźcowania, jest tym czego szukam i potrzebuję. Kilka buchów, 15 min i jest po prostu spokój. 

To dobrze koresponduje z moimi obserwacjami. W moim przypadku ta odmiana wyraźnie pomaga w zasypianiu i odcina nadmierne myślenie.

Cena – już jest dobrze!

Największym problemem tego produktu była cena w relacji do jakości kwiatów. Zapłaciłem ponad 46 zł za gram, w aptece 4 Pory Roku w Zabrzu. Przy takiej cenie oczekiwałbym większych kwiatów i bardziej topowej selekcji. Przykładowo Cosma w cenie 35 zł potrafi dostarczyć produkt atrakcyjniejszy wizualnie i aromatycznie.

Taka opinia padła w materiale wideo, którą podzielali inni pacjenci na naszym Discordzie. Podobny feedback zebrałem od farmaceutów. Wszystko spakowałem i wysłałem do Pana Marka Takaca – CEO Phytopur Bio. Nie trzeba było długo czekać na reakcję. Cena spadła do 35zł a później 31 dla pacjenta (280zł/10g dla aptek). Niewiele jest firm na rynku, które prowadzą realny dialog z pacjentem zamiast tylko wysyłać przedstawicieli do gabinetów lekarskich i klinik konopnych. Za to należą się (umiarkowane ;P) brawa.

Nie dziękujcie.

Big Purple Dragon vs Frosted Lemon Angel

W momencie kiedy to piszę (11.01.2026) pojawił się drugi surowiec od Phytopur Bio, na tej samej rejestracji: Big Purple Dragon 24%. Odmiana, która winna również uspokajać i chillować. Bardzo podobny produkt. Ale czy gorszy? Tutaj znajdziesz recenzję.

Podsumowanie

Frosted Lemon Angel to dla mnie odmiana, której nie ocenia się po pierwszym wrażeniu. Zapach i wygląd mogą być zbyt stonowane dla osób szukających intensywnej, słodkiej czy egzotycznej organoleptyki. Struktura partii z dużą ilością drobnych kwiatów nie pomaga w odbiorze, zwłaszcza przy wyższej cenie.

Jednocześnie działanie jest w moim przypadku wyjątkowo trafione. To jedna z tych odmian, po których realnie łatwiej zasnąć, łatwiej wrócić do snu po wybudzeniu i łatwiej wyciszyć natłok myśli. Do tego dochodzi mocny efekt apetytu, który dla jednych będzie plusem, a dla innych minusem.

Ja traktuję ten susz jako narzędzie na stresujące dni i bezsenne noce. Działa bardzo dobrze, a w nowej cenie 31 zł mamy solidna pozycję na średniej półce. UWAGA! To nie ma podjazdu do Cantourage czy nowych Auror 27/28/29. To są zupełnie inne kategorie kwiatu ale mam wrażenie, że Phytopurowi jest bliżej do prawdziwie medycznego produktu.

W tej kategorii solidne 7/10. Stawiając obok wszystkiego co jest na rynku 5/10. Przykład, że czasem może być tanio i dobrze.

Wbijaj na KICK! w każdy poniedziałek i czwartek 20:00

Grzegorz “Mops” Klepaczka

www.instagram.com/mopsowy
https://www.linkedin.com/in/mops/

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wpadaj

O mnie

Your content goes here.
Edit or remove this text
inline or in the module
Content settings.

Socials